• Home
Smaczliwka
keep your memories alive
Kisiel truskawkowy
Desery i ciastaPrzepisyWyróżnione

Domowy kisiel truskawkowy.

by Ola 2018-03-09
written by Ola

Tęsknicie za latem? Z pewnością tak! Ja marzę już o słońcu, cieple i letnich sukienkach. Nie mogę się doczekać, gdy na krakowskich targach pojawią się szparagi, rabarbar i truskawki! O tak! Kto z nas nie kocha truskawek? To zdecydowanie najlepszy symbol początku lata. Chciałabym poczuć już ich smak i zapach, zjeść je rozgniecione z odrobiną cukru… Ach..

No cóż, rzeczywistość jest brutalna. Mamy początek marca i tylko 5 stopni C na plusie. Co prawda, w sklepach można spotkać już truskawki, ale tylko sztuczne giganty bez smaku i zapachu. Idealnym rozwiązaniem w tym przypadku są mrożone truskawki. Smakują bardzo dobrze, bogate we właściwości odżywcze i zdecydowanie zdrowsze niż wspomniane mutanty.

Dzisiaj proponuje zrobić z nich pyszny kisiel domowy. Uwierzcie mi, że nie ma on za wiele wspólnego z tym instant z torebki, który jest tylko “o smaku” truskawek. Nie dość, że używamy dosłownie 3 składników to mamy tyle kawałków owoców ile chcemy! Taki kisiel jest nieporównywalnie lepszy. Spróbujcie, a nigdy już nie kupicie takiego w torebce. Zapraszam!

Domowy kisiel truskawkowy.

Print This
Serves: 2 Prep Time: 5minut Cooking Time: 5minut

Ingredients

    • ok. 500g truskawek (mrożonych lub w okresie letnim świeżych)
    • 2-3 łyżki cukru do smaku
    • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczone w 2 łyżkach zimnej wody
    • łyżeczka ekstraktu waniliowego (opcjonalnie)
  •  

Instructions

  1. W garnku umieszczamy truskawki (mrożonych nie musimy wcześniej rozmrażać). Dodajemy cukier i na średniej mocy palniku gotujemy aż cukier się rozpuści. Widelcem delikatnie rozdrabniamy truskawki na mniejsze kawałki. Próbujemy czy mikstura jest odpowiednio słodka, w razie potrzeby dosładzamy. Na tym etapie dodajemy też ekstrakt waniliowy.
  2. W filiżance rozpuszczamy 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej w 2 łyżkach zimnej wody. Mieszamy i wlewamy do truskawek. Szybko i dokładnie mieszamy aby nie powstały nam grudki. Gotujemy całość dosłownie chwilkę.
  3. Przelewamy do miseczek lub kubków, czekamy aż przestygnie i zajadamy.

Na zdjęciu kisiel dekoracyjnie posypany pyłkiem kwiatowym.

2018-03-09 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Maślane bułeczki na śniadanie
Desery i ciastaPrzepisyŚniadanieWyróżnione

Maślane bułeczki jak marzenie!

by Ola 2018-03-01
written by Ola

Mam nadzieję, że poprzedni post o cieście drożdżowym macie już przeczytany, a wszystkie informacje w małym paluszku :). Nie? To polecam tam zajrzeć!

Jeśli jednak już czytaliście, to serdecznie zapraszam do świata drożdżowych wypieków. Na pierwszy rzut będą to puszyste, maślane i przepyszne bułeczki. Idealne na śniadanie, podwieczorek lub, tak po prostu bo pyszne. Najlepsze z kubkiem mleka <3

Drożdżowe wypieki na maśle mają cudowną moc wyzwalania kuszącego i obezwładniającego maślanego zapachu na cały dom, a nawet klatkę schodową. Nie zdziwcie się więc, jeśli sąsiedzi zapukają do Waszych drzwi 🙂

Ps. Sklepowe nie dorastają im do pięt! Idealne na weekendowe śniadanie 🙂

Bułeczki maślane

Print This
Serves: 4 Prep Time: 2godziny Cooking Time: 20minut

Ingredients

    • 600g mąki pszennej
    • 7g suchych drożdży
    • 50g masła
    • 50g cukru
    • 2 jajka
    • 250ml mleka
    • szczypta soli
  • Kruszonka:
    • 40g mąki
    • 30g cukru
    • 40g masła
    • łyżeczka ekstraktu waniliowego lub opakowanie cukru waniliowego
  •  
    • jajko do posmarowania bułeczek

Instructions

  1. Rozpuszczamy masło i zostawiamy do lekkiego przestudzenia.
  2. Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy drożdże, cukier i sól  najlepiej rozpuszczone w mleku oraz dwa jajka.
  3. Podczas wyrabiania dodajemy masło, ciasto zagniatamy do uzyskania gładkiej kuli.
  4. Przykrywamy ściereczką, zostawiamy w ciepłym miejscu na 45 minut. Po tym czasie delikatnie i krótko wyrabiamy ciasto. Chodzi o pozbycie się dwutlenku węgla już powstałego w cieście, zatem wystarczą tylko 3-4 ruchy ręką. Zostawiamy na kolejne 45 minut, do podwojenia objętości ciasta.
  5. Wyrośnięte ciasto dzielimy na kawałki, formujemy kuleczki. Układamy je w odstępach w tortownicy lub formie na papierze do pieczenia. Pozostawiamy do wyrośnięcia na ok. 20-30minut.
  6. W międzyczasie, składniki na kruszonkę umieszczamy w misce i rozcieramy miedzy palcami do połączenia wszystkich składników i uzyskania grudek.
  7. Wyrośnięte bułeczki smarujemy roztrzepanym jajkiem i posypujemy hojnie kruszonką.
  8. Pieczemy w 200 stopniach C przez ok.20 minut, do wyraźnego zrumienienia.

Smacznego! 🙂

2018-03-01 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
drożdżowe, chałka
Desery i ciastaPrzepisyWyróżnione

Drożdżowe.

by Ola 2018-02-25
written by Ola

Jeśli jesteście z ciastem drożdżowym na bakier:

  • nigdy nie piekliście,
  • nigdy Wam nie wychodzi,
  • nie zawsze Wam wychodzi,

albo się go po prostu boicie, to jest post dla Was!

Kiedy moja przyjaciółka Ola, piekąc oponki z mojego przepisu stwierdziła, że..

łatwiej nauczyć się kodeksu karnego, niż zrobić oponki

stwierdziłam, że temat ciasta drożdżowego muszę poruszyć głębiej. Choć dla mnie, “starej pieczarki”, która w swoim życiu zrobiła niezliczoną ilość ciasta drożdżowego hasło “z drożdży sporządź rozczyn”  jest oczywiste i banalne, to zdaję sobie sprawę, że nie jest tak dla wszystkich. Prawda jest taka, że dużo osób polega właśnie na rozczynie, a bez niego ani rusz! Nie przedłużając, zaczynamy.

1. Mąka

Najlepsza mąka do ciasta drożdżowego, to ta z minimalną zawartością białka 12g na 100g mąki. Ilość białka mówi nam ile glutenu, który da nam mocne i sprężyste ciasto, uzyskamy z tej mąki. Jest to szczególnie istotne, gdy na nasze ciasto drożdżowe chcemy położyć owoce, lub zapleść fantazyjnie chałkę. Zwarty miękisz “udźwignie” owoce i nie wyjdzie nam zakalec lub zbite ciasto, a nasz splot na chałce będzie wyraźny. Choć jestem osobą, która przed półką z mąkami potrafi  stać jak faceci w Castoramie przed półką ze śrubkami, to domyślam się, że nie każdemu to może sprawiać frajdę. Uspokajam więc. Ze zwykłej “tortowej”, która ma białka ok. 10g na 100g mąki ciasto też wyjdzie 🙂 Pamiętajcie również o przesianiu mąki. Przez przesiewanie dostarczymy bowiem ciastu powietrza i zwiększymy objętość finalnego wypieku.

2. Jajka

Oczywiście, polecam korzystać z “zerówek” lub  “jedynek”. Nie byłabym sobą, gdybym nie zwróciła uwagi na humanitarny aspekt hodowli kurek ;). Poza tym pamiętajmy, aby do ciasta dodawać jajka w temperaturze pokojowej! Jeśli chcemy zrobić ciasto w wersji wegańskiej możemy spokojnie jajka pominąć, gdyż nie są one kluczowym składnikiem ciasta drożdżowego. W zamian, należy dodać troszkę więcej wody/mleka, aby nadrobić konsystencje i ewentualnie odrobine kurkumy dla koloru.

3. Mleko/woda, czyli płyny

Tu w zasadzie jest obojętne co dodajecie, ważne, aby nie były zbyt gorące. We wszystkich przepisach na ciasto drożdżowe znajdziecie polecenie “dodaj lekko ciepłe mleko/wodę”. Lekko ciepłe tzn. w temperaturze ok.40 stopni. Zakładając, że nasze ciało ma 36,6 stopni C to po włożeniu palca do kubka z mlekiem/wodą musimy poczuć delikatną różnicę temperatur. Jest to baaardzo istotne, gdyż w innym przypadku zabijecie drożdże i ciasto Wam nie wyjdzie. Kilka moich koleżanek narzekało na to, że nie wychodzi im ciasto, po czym przy wspólnym pieczeniu okazywało się, że najzwyczajniej w świecie zabijały drożdże gorącym mlekiem. Już lepiej dać mleko w temperaturze pokojowej niż zbyt gorące. Podniesiona temperatura w tym przypadku ma nam przyspieszyć proces pracy/namnażania się drożdży. Więc, w ogólnym rozrachunku lepiej poczekać dodatkowe 15 minut, niż biedactwa zabić na wstępie.

4. Tłuszcz

Tłuszcze dodane do ciasta zapewniają dobry, puszysty miękisz oraz przedłużają świeżość ciasta. Dodają też walorów smakowych i zapachowych, w szczególności masło. W tym przypadku również warto pamiętać o tym, aby dodawane przez nas masło było rozpuszczone i przestudzone. Do ciasta drożdżowego nie dodajemy masła w kawałku!

5. Drożdże

Drożdże to jednokomórkowe organizmy, które są naszymi sprzymierzeńcami w produkcji ciasta drożdżowego(dlatego nie zabijajmy ich gorącym płynem lub masłem).  Nie będę Wam opisywać wszystkich procesów jakie przeprowadzają drożdże, bo 9/10 osób skończy czytanie w tym momencie. Skupię się na najważniejszych rzeczach. Drożdże zajadając cukry produkują alkohol i dwutlenek węgla. Dzięki temu ostatniemu nasze ciasto będzie leciutkie jak chmurka. Właściwa temperatura jest niezwykle istotna dla zachowania się drożdży. Optymalna temperatura dla fermentacji to około 30 stopni Celsjusza. Wraz ze spadkiem lub wzrostem temperatury aktywność drożdży maleje. Między 47 a 55 stopni C aktywność jest nieznaczna, a w ok. 60 stopniach jest to punkt śmierci termicznej drożdży. Teraz już rozumiecie, jak istotne jest odpowiednie ciepło dostarczane naszym przyjaciołom.

W przepisach i na półkach sklepowych najczęsciej spotkacie drożdże w dwóch formach:

  • świeże – to te w kostce, najbardziej popularne. Znajdziecie je w lodówkach sklepowych. Z nich musimy zrobić rozczyn!
  • suche – w saszetkach, mniej popularne dlatego wiele osób się ich boi- znajdziecie w działach z produktami do pieczenia, obok proszków do pieczenia. Z nich nie robimy rozczynu!

Szczerze mówiąc jestem osobą troszkę leniwą i najczęściej korzystam z tych suszonych. Zawsze mam je w szafce, gdyż nie psują się tak łatwo jak świeże. Poza tym nie trzeba sporządzać rozczynu, wystarczy je wsypać do mąki i już.

Jak sporządzić rozczyn?

Oto jest pytanie!

Do miski dodajemy drożdże,łyżkę cukru i lekko ciepły płyn. Mieszamy ręką, żeby rozpuścić drożdże i cukier. Następnie dodajemy ok. 2 łyżek mąki. Przykrywamy ściereczką, zostawiamy w ciepłym miejscu na ok. 15-25minut. Jeśli po tym czasie zobaczymy bąbelki powietrza w rozyczynie, to znak, że drożdże ‘ruszyły” i chcą z nami współpracować. Jeśli nie, to albo zabiliśmy je zbyt gorącym płynem, albo mieliśmy stare drożdże (co też zdarzyć się może).

Uwaga! W jeśli w przepisie mamy podane:250g mąki, to do rozczynu bierzemy mąkę z tych 250g, czyli do ciasta potem dodajemy ilość mąki zmniejszoną o te dwie łyżki, które daliśmy już do rozczynu. Tak samo postępujemy z cukrem lub płynem. W innym przypadku zaburzymy proporcje składników. To też jest często popełniany błąd!

Ostatnia sprawa to przeliczanie drożdży. Gdy w przepisie mamy drożdże świeże, a chcemy dać suszone. Na moim blogu, zawsze podaję dwie wersje. Jednak nie we wszystkich innych przepisach jest tak samo. Są przeliczniki, tu mnożymy tyle, a tam tyle…Przyznam, że gdybym Wam to opisała to mogłoby Was to wystraszyć, więc pójdę na skróty.

Ja zawsze liczę tym sposobem:

Na każde 500g mąki w przepisie daje 7g drożdży suchych (odpowiednik 14g drożdży świeżych).

Nie trzeba tu być dokładnym co do grama. Jeśli przepis mówi o udziale mąki 400-600g to zazwyczaj daję 7g suchych i zawsze wychodzi 😉

6. Sól

Nie będę się zbytnio rozpisywać, bo post jest już i tak długi. Ważne, żebyście o niej nie zapominali. Nawet o tej szczypcie 🙂 Jest dość istotna!

7. Inne dodatki

Jeśliby Wam kiedyś przyszło przez myśl dodać cynamon do ciasta, to lepiej tego nie róbcie. Cynamon hamuje prace drożdży i ciasto może Wam nie wyjść.

8. Wyrabianie ciasta

Ciasto wyrabiamy ręcznie przez ok 10 minut, aż do momentu połączenia wszystkich składników oraz do momentu, gdy ciasto przestanie kleić się nam do rąk i miski. Nie dosypujcie zbyt dużo mąki jeśli wydaje Wam się, że ciasto cały czas się klei. Najczęsciej wystarczy bardzo dobrze i długo wyrobić ciasto, do momentu, gdy uzyskamy odpowiednio rozwiniętą siatkę glutenową. Dodanie zbyt dużej ilości mąki sprawi, że wyjdzie nam twarde ciasto. Poniżej zamieszczam filmik, na którym możecie zobaczyć odpowiednią konsystencje ciasta.

Konsystencja ciasta drożdżowego.

9. Fermentacja

Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką, stawiamy w ciepłym miejscu i czekamy, aż podwoi swoją objętość. Ciasto wyrośnie Wam też w lodówce, jednak będzie potrzebowało 8-12h. Możecie zrobić je wieczorem, wstawić do wyrastania na noc i rano mieć gotowe ciasto.

10. Wypiek

Pieczemy w zakresie od 180 stopni (np. bułeczki), aż do 250 (np. chleby). Temperatura z reguły jest podana w przepisie.

To chyba wszystko! To znaczy nie wszystko, bo mogłabym opisać ciasto drożdżowe o wieeeele bardziej szczegółowo, ale wtedy nikt by tego nie przeczytał xD. Post i tak wyszedł długi,przysięgam, że krócej się nie dało.

Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca, a wszystkie zawarte tu informacje pomogą Wam w lekkich jak chmurka drożdżowych wypiekach.

Informacje tu zawarte oparte są o moje wieloletnie doświadczenie i wsparcie książki “Chleb” Jeffreya Hamelmana. Jestem technologiem żywności, który wiedzę o wypiekach drożdżowych i na zakwasie poznał nawet na poziomie molekularnym :).

2018-02-25 4 comments
2 FacebookTwitterPinterestEmail
Kluski leniwe
ObiadPrzepisyWyróżnione

Leniwie.

by Ola 2018-02-22
written by Ola

Po krótkim okresie lenistwa na blogu, w końcu post! Nie myślcie, że się lenię, bo doba dla mnie jak zawsze ma o kilka godzin za mało. Sił też ostatnio nie za dużo, ratuje tylko kawa i nadzieja szybkiej wiosny( aktualnie pada śnieg i jest -5 stopni, ale jak to mówią nadzieja umiera ostatnia).Obiecuję być bardziej regularna jeśli chodzi o posty 😉 W planach mam poruszyć temat ciasta drożdżowego,zatem bądźcie czujni 🙂

Tym czasem dziś krótko i leniwie, zapraszam na leniwe! Kluski leniwe znane też jako pierogi leniwe.Nie potrzebujecie wielu składników i specjalistycznego sprzętu. Wystarczy miska i widelec, robi się je w 15 minut a smakują obłędnie. Moje są okraszone karmelową, aromatyczną i uzależniającą bułką tartą. Jest tak dobra, że można ją wyjadać prosto z patelni. Polecam na szybki obiad lub nawet na deser. Najlepiej smakują odsmażone na patelni, polane słuszną porcją masła i otulone słodką bułką.

Smacznego!

Leniwe z karmelową bułką tartą.

Print This
Serves: 4 Prep Time: 15minut Cooking Time: 3minuty

Ingredients

    • 500g twarogu półtłustego
    • 2 jajka
    • 150g mąki
    • szczypta soli
  •  
    • 2 łyżki masła
    • 3 łyżki cukru
    • 6 łyżek bułki tartej

Instructions

1.Twaróg przekładamy do miski, rozdrabniamy go leniwie, niezbyt dokładnie widelcem. Grudki jak najbardziej wskazane 🙂

2.Dodajemy jajka i szczyptę soli. Mieszamy do połączenia widelcem.

3.Dodajemy mąkę i wyrabiamy szybko i krótko ciasto.Można widelcem, choć ja wolę ręką. Ciasto ma być miękkie ale zwarte w jedną kulkę.

4. Wstawiamy garnek z osoloną wodą do zagotowania.

5. W miedzy czasie przygotowujemy karmelową bułkę tartą. Na patelnie wrzucamy masło i cukier. Wszystko rozpuszczamy na średnim ogniu. Gdy zauważymy, że nasz cukier zaczyna się smażyć i bulgotać, obserwujemy moment kiedy zmieni on kolor na jasnobrązowy (karmelizuje się), wtedy od razu dodajemy bułkę i mieszamy.   Czekamy,aż bułka osiągnie brązowy kolor i zdejmujemy ją z patelni. Uważajcie, żeby jej nie spalić!

6.Ciasto wykładamy na blat. Formujemy wałeczek,spłaszczamy go.Nożem kroimy na kawałki, wrzucamy na  wrzątek, gotujemy minutę od wypłynięcia na powierzchnię wody.

7. Podajemy polane masłem i okraszone bułką.

2018-02-22 0 comments
2 FacebookTwitterPinterestEmail
Kruche, maślane ciasteczka.
Desery i ciastaPrzepisyWyróżnione

Miłość.

by Ola 2018-02-13
written by Ola

Walentynki. Jedni obchodzą i świętują, drudzy traktują to święto jako totalnie komercyjne i je ignorują. Ceny kwiatów i kolacji restauracyjnych idą w górę, wszędzie różowe lub czerwone serduszka. Hasła reklamowe krzyczą do nas już od 2 tygodni.

Powiedz, że kochasz z naszym produktem!

Ja jestem gdzieś po środku. Prawda jest taka, że kochać trzeba codziennie. Niekoniecznie ogromnymi bukietami kwiatów, drogimi prezentami czy kolacją w wypasionej restauracji. Najpiękniejszym prezentem jaki można dać ukochanej osobie to swój czas. To obejrzenie wspólnie filmu, zrobienie dobrej kolacji, długi spacer w nietypowym miejscu. To chęć zrobienia czegoś dla drugiej osoby, co niekoniecznie lubimy( np. obejrzenie z nią Władcy Pierścieni lub komedii romantycznej). Zrobienia jej kubka herbaty, żeby nie musiała wstawać z kanapy i w końcu…wyznanie miłości! Mówmy sobie co czujemy, że kochamy, tęsknimy i jak wspaniała jest nasza druga połówka. Doceńmy jej codziennie starania!

Tak,to był coaching.Spodziewajcie się za to wysokiej faktury 😉

Dzisiaj mam dla Was bardzo prostą propozycje a zarazem bardzo smaczną. Najlepsze ciasteczka maślane w wersji walentynkowej! To jest ten rodzaj prezentu, gdy do kuchni nam niekoniecznie blisko ale podejmiemy wyzwanie, poświęcimy nasz czas aby drobnym prezentem sprawić uśmiech na twarzy ukochanej osoby. Cieszmy się z małych rzeczy! Do dzieła!

Ps. Jako tło posłużyła mi piękna ceramika od projectorium.pl. 🙂

 

Najlepsze ciasteczka maślane!

Print This
Prep Time: 1 godzina Cooking Time: 12minut

Ingredients

    • 250g mąki pszennej
    • 200g zimnego masła
    • 2 żółtka
    • szczypta soli
    • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub 1 cukier waniliowy
    • 50g cukru pudru
  • lukier do dekoracji:
    • jedno białko
    • ok. 150 g cukru pudru
    • 1 łyżeczka soku z cytryny

Instructions

  1. Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy szczyptę soli,cukier puder i wszystko mieszamy.
  2. Dodajemy masło pokrojone w kostkę i rozcieramy je palcami w mące.
  3. Gdy masło będzie rozdrobnione na mniejsze kawałeczki i oblepione mąką, dodajemy żółtka i esencje waniliową.
  4. Ciasto zagniatamy szybko, nie potrzebujemy długiego wyrabiania. Formujemy kulkę, lekko spłaszczamy i wkładamy do lodówki na ok.40 minut. Etap chłodzenia w przypadku ciasta kruchego jest bardzo ważny, nie pomijajmy go!
  5. Wyjmujemy ciasto z lodówki, odrywamy kawałek i wałkujemy na grubość jakiej chcemy ciasteczka.
  6. Układamy na blaszce w niewielkich odstępach (ciasteczka nie rosną), pieczemy w 180 stopniach 12 minut lub do lekkiego zrumienienia.
  7. Lukier: umieszczamy wszystkie składniki w misie. Miksujemy na wolnych obrotach do uzyskania lekko lejącej się i jednolitej konsystencji. Regulujemy gęstość dodając odrobinę wody lub dosypując cukru pudru. Dodajemy różowy barwnik. Przekładamy do tutki zrobionej z papieru do pieczenia lub rękawa cukierniczego z tylką nr 2 i dekorujemy zgodnie z naszą fantazją.

Notes

  1. Z przepisu wychodzi około 40 ciasteczek. W zależności jak dużą macie foremkę.
  2. Jeśli Wasze ciasto nie chce się zlepić i jest zbyt suche, możecie dodać 1-2 łyżki wody.
  3. Dekoracja jest oczywiście opcjonalna, możecie zatrzymać się po prostu na serduszkowych ciasteczkach, które nawet bez dekoracji mają dużo uroku.
  4. Przechowujcie w zamkniętym pudełku aby nie straciły na kruchości.

2018-02-13 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
oponki, pączki na tłusty czwartek
oponki, tłusty czwartek
Desery i ciastaPrzepisyWyróżnione

Rozkoszny czwartek.

by Ola 2018-02-06
written by Ola

Według jednego z przesądów, jeśli ktoś w tłusty czwartek nie zje ani jednego pączka, to w dalszym życiu nie będzie mu się wiodło. O ile nie jestem osobą zabobonną, tak w ten jeden słodki przesąd jestem w stanie uwierzyć. Zresztą… kto by się spierał patrząc na ciepłe pączuszki, oponki oraz chrusty okraszone cukrową pomadą. No kto?! 🙂

Daaaawno daaawno temu pączki różniły się od tych, o których śnimy na codzień. Zamiast marmolady, powideł lub innych rozkosznych wypełnień, nadziewano je mięsem, słoniną lub boczkiem i zapijano wódką. Dobrze więc, że ktoś wpadł na pomysł, który obecnie znamy, gdyż lepiej zapijać słodkiego pączka szklanką mleka niż mięsnego pąka kieliszkiem gorzałki. Chociaż? Czekajcie.

Kochanie! Mamy może słoninę i wódeczkę!?

Nie ma słoniny, trudno. Zrobimy więc pączki tradycyjne, w sensie według teraźniejszej tradycji 🙂

Przedstawiam oto przepis, na moim zdaniem, uniwersalne ciasto, z którego wyczarujecie oponki oraz  rozpływające się ustach pączki. Ciasto wychodzi zarówno puszyste, jak i delikatne. Mniam. Na Was przerzucę odpowiedzialność, czy  zaprzestaniecie pracę i zostaniecie przy oponkach, czy nadziejecie je, czym tam chcecie, tworząc pączki.

Jeśli chcecie iść drogą fit (google: dziki trener fit – 18+), czyli beztłuszczową i wrzucić je do piekarnika, to nie ma problemu – wyjdą. Jednak mała uwaga,to nie będzie smak pączka, a maślanej bułeczki.

Ale może wrzućcie na luz i w ten jedyny dzień roku oddajcie się rozkoszy zjedzenia prawdziwego pączka, oblepcie palce lukrem, mówcie z pełną buzią, śmiejcie się i oddajcie hołd  tradycji, czy to ze słoniną, czy z maliną. Zapomnijcie co to cukier, węglowodany, gluten i tłuszcz 🙂

 

Oponki

Print This
Prep Time: 1,5 godziny Cooking Time: 5 minut

Ingredients

    • 270g mąki pszennej
    • ok.4g drożdży suchych lub 15g świeżych
    • 150 ml mleka
    • 1 jajko
    • 70g masła
    • 30g cukru
    • szczypta soli
    • tłuszcz do smażenia

Instructions

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Jeśli używamy drożdży świeżych, wstępnie należy sporządzić rozczyn. Mleko delikatnie podgrzewamy, dodajemy cukier i drożdże. Rozpuszczamy wszystko i pozostawiamy na ok 10-15 minut, tak aby drożdże zaczęły “pracować”. Na powierzchni powinny pojawić się bąbelki. Gdy rozczyn jest gotowy wlewamy go do mąki i dodajemy resztę składników, tak jak w przepisie dalej.

Jeśli używamy drożdży suchych, dodajemy je do przesianej wcześniej mąki. Następnie rozpuszczamy masło i pozostawiamy do ostudzenia.W delikatnie ciepłym mleku rozpuszczamy cukier i szczyptę soli. Do miski z mąką i drożdżami dodajemy mleko, masło i jajko. Wyrabiamy przez ok 5 minut, aż ciasto przestanie kleić się nam do rąk i zacznie odchodzić od miski.Ciasto zostawiamy na godzinę do wyrośnięcia.

Po tym czasie, ciasto wałkujemy na grubość około 7mm i wycinamy kółka. Zostawiamy wycięte oponki na około 30 minut na blacie, aby troszkę podrosły. Smażymy w głębokim tłuszczu w temperaturze 175 stopni obracając, gdy jedna ze stron osiągnie złoty kolor. Wyciągamy na ręcznik papierowy. Po ostudzeniu posypujemy cukrem pudrem lub oblewamy lukrem.

 

 

Notes

  1. Z przepisu wychodzi około 10 oponek. Myślę, że to rozsądna ilość, jeśli nie macie do wykarmienia dużej gromadki znajomych i rodziny, a chcecie podejść do tłustego czwartku z umiarem.
  2. Jeśli zamiast oponek chcecie zrobić pączki, możecie wyciąć troszkę większe kółko, na środek kładziemy łyżeczkę nadzienia, następnie łączymy nad nadzieniem i formujemy kształt kulki; odkładamy na lekko omączoną stolnicę.
  3. Temperatura smażenia jest dość istotna, w niższej temperaturze ciasto będzie chłonąć tłuszcz, a w zbyt wysokiej palić z zewnątrz. Jeśli nie macie termometru zróbcie to na "czuja" pamiętając aby tłuszcz był dobrze nagrzany ale nie dymił!

2018-02-06 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Szarlotka
Desery i ciastaPrzepisy

A dla Ciebie jak pachnie dom?

by Ola 2018-01-02
written by Ola

A dla Ciebie jak pachnie dom?

Zamknij na chwilę oczy, wróć do dzieciństwa. Coś pięknie pachnie. Idź do kuchni. Nie tam! No dalej jeszcze raz. I co to jest?

Dla mnie to zapach pieczącego się ciasta, który jak macki ośmiornicy łapie za nos i ciągnie do kuchni. To ten moment, gdy wszyscy, nie wiedząc czemu pojawiają się w miejscu gdzie jest ciasto i czekają, stąpając z nogi na nogę, aż ostygnie. Ach, nie ma jak rozchodzący się po domu zapach przygotowywanego ciasta, on zawsze sprawia przyjemność. Kojarzy mi się nieodłącznie z dzieciństwem, gdy po całym dniu w szkole wracaliśmy do domu, a nasze kochane babcie i mamy czekały z gorącym obiadem z czymś ekstra w piekarniku.

Gotujący się obiad lub pieczące się ciasto to coś więcej niż jedzenie, czy zapach. To świadectwo obecności drugiej osoby, która to dla nas robi. To wyraz miłości, ciepła i poświęcenia. Kto z nas nie lubi wejść do kuchni, zajrzeć przez ramię, poprzeszkadzać, coś podkraść lub w miarę umiejętności pomóc. Wspólne gotowanie to dobra zabawa, która bardzo zbliża.

A gdy nasz gorący kawałek ciasta ląduje już na talerzu, można wtedy usiąść w wygodnym fotelu, przykryć się kocem i zajadać celebrując chwilę z ukochaną osobą. To prawdziwe hygge! A jakie jest najbardziej hygge ciasto na świecie? Szarlotka! To jej zapach najczęściej kojarzy nam sie z domem. Rozchodzący się zapach maślanego ciasta i cynamonu rozgrzewa nasze serca.

Wsiadajcie i zapnijcie buty na rzepy. Zapraszam do powrotu do dzieciństwa!

Szarlotka w kratkę.

Print This
Prep Time: 1,5 godziny Cooking Time: 50 minut

Ingredients

  • Ciasto
    • 300g mąki pszennej
    • 200g zimnego masła
    • 40g cukru
    • 100ml zimnej wody
  • Nadzienie
    • około 7 średnich jabłek
    • 2 łyżki masła
    • 2 łyżki miodu
    • 3 garści rodzynek
    • 2 łyżeczki cynamonu

Instructions

  1. Wszystkie składniki oprócz wody, umieszczamy w misce. Masło rozcieramy w palcach na mniejsze kawałki. Teraz dodajemy wodę i szybko zagniatamy ciasto. Dzielimy ciasto na dwie części ok 2/3 i 1/3 .Wkładamy je na 1 godzinę do lodówki.
  2. Obieramy jabłka, kroimy na plasterki. Na patelni rozpuszczamy masło, wrzucamy jabłka i smażymy. Po 5 minutach dodajemy rodzynki i miód. Gdy jabłka nam się zesmażą dodajemy cynamon i zostawiamy do ostygnięcia.
  3. Po godzinie, wyjmujemy większą część ciasta, rozwałkowywujemy i wykładamy nim dno i boki formy na tartę. Nakuwamy ciasto widelcem. Pieczemy pod obciążeniem (na ciasto kkładziemy papier do pieczenia, na niego specjalne ceramiczne kulki lub wysypujemy fasolę albo ryż). Po 15 minutach pieczenia pod obciążeniem zdejmujemy je i dopiekamy ciasto do lekkiego zrumienienia.
  4. Wyjmujemy ciasto z piekarnika, na spód wykładamy jabłka. Pozostałą 1/3 ciasta rozwałkowywyjemy i tniemy nożem na paseczki mniej więcej identycznej szerokości. Układamy z nich na cieście charakterystyczną kratkę.
  5. Pieczemy 30-40 minut w 180 stopniach.
  6. Po ostygnięciu rozkoszujemy się cynamonowym hygge z bliskimi osobami 🙂

Notes

Jeśli są tu przeciwnicy rodzynek, to jak najbardziej możecie je pominąć 😉

2018-01-02 1 comment
1 FacebookTwitterPinterestEmail
Tosty francuskie z bananem
PrzepisyŚniadanie

Bonjour toast!

by Ola 2018-01-02
written by Ola

Dzień dobry!

To zdanie wypowiadamy niemal codziennie chcąc powitać drugą osobę, naszego ulubionego sąsiada lub częściej nasze wspaniałe, rozczochrane, odbicie w lustrze. Każdy ma chyba taki dzień, gdy wstaje lewą nogą, słońce schowane jest gdzieś za chmurami, leje rzęsity deszcz, a lista problemów do rozwiązania rośnie się w tępie odwrotnie proporcjonalnym do posiadanego przez nas czasu.

A gdyby tak spróbować choć trochę osłodzić ponury poranek pysznym śniadaniem? Co wy na to? Czy mi się tylko wdaję, czy słyszę:

Łi, łi, łi!

Pewnie większość z Was teraz ma na myśli coś w stylu francuskim? Może cieplutkie, listkujące się croissanty, wypełnione czekoladą, do tego kremowe cappucino? A wszystko to w słonecznym Paryżu w jednej z lokalnych kawiarni?

Będzie bardzo bardzo blisko, lecz bardziej intymnie, bez tego całego zgiełku i wysokiego rachunku na koniec naszej uczty…Dobra, włączamy teraz Piaf i zabieramy się za robotę.

Moja umilająca propozycja na początek każdego trudnego dnia to tosty francuskie z bananem i nutką cynamonu. Może nie jest najszybsza opcja śniadaniowa w środku tygodnia, jednakże przy dobrej organizacji jak najbardziej realna. Myślę, że całość do zrobienia w maksymalnie 10 minut.

Ps. Pamietajcie tylko żeby wracając dzień wcześniej z pracy kupić chałkę!

Tosty francuskie z bananem i cynamomen.

Print This
Serves: 1 Prep Time: 5 minut Cooking Time: 5 minut

Ingredients

    • dwie kromki chałki (może być lekko czerstwa)
    • 1 jajko
    • ok. 4 łyżki mleka
    • duża szczypta cynamonu
    • jeden banan (najlepiej bardzo dojrzaly)
    • miód lub syrop klonowy do smaku
    • łyżka masła do smażenia
  •  

Instructions

  1. Do miski wbijamy jajko, dodajemy mleko i szczyptę cynamonu. Mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji.
  2. Kroimy chałkę na dwie dość grube kromki. Zanurzamy w jajecznej miksturze z jednej i drugiej strony.
  3. Smażymy na rozgrzanej patelni z odrobiną masła. Optymalnie na średniej mocy palniku, aby szybko nie spalić tostów.
  4. W międzyczasie rozgniatamy w misce banana.
  5. Wykładamy na talerz zarumenione tosty. Nakładamy banana, posypujemy delikatnie cynamonem i skrapiamy syropem klonowym/miodem  etc.
  6. Bon appetit!
  7. Słuchamy Piaf “Non, Je Ne Regrette Rien / “Nie, niczego nie żałuję” i nie żałujemy czasu dla siebie. I tak tam leje…

Notes

Do rozgniecionego banana możecie dodać łyżkę masła orzechowego. Też będzie pysznie, polecam!

2018-01-02 0 comments
1 FacebookTwitterPinterestEmail
Sałatka z buraków
ObiadPrzepisyWyróżnione

Pare słów o buraku

by Ola 2018-01-02
written by Ola
Burak, burak, burak…

Nie wiem jak Wy, ale ja myślę, że to niedocenione warzywo o bardzo wielu możliwościach. Przyznam szczerze, że w wersji surowej, np. pod postacią soku jest dla mnie nie do zjedzenia – uraz z dzieciństwa, ale co innego taki ugotowany, albo jeszcze lepiej – upieczony. Mniam!

Jeśli jeszcze nie jedliście pieczonego buraka, to czas zmienić! Natychmiast! Gdy ja pierwszy raz spróbowałam plasterków tego czerwonego cudeńka, doznałam kulinarnego szoku.

To tak może smakować burak? Om nom nom. Om nom nom…

Oj tak, było bosko. Z dobrze dobranymi dodatkami może stworzyć kompozycję, która zapadnie i Wam i gościom w pamięci na bardzo długo.

Taką właśnie sałatkową kompozycję prezentuję w tym poście. Na jakie okazje, spytacie? Na lekki obiad w domu, na lunch do pracy albo… na randkę.

Panowie!

Myślę, że każda dziewczyna zaproszona na kolację do Waszego domu będzie oczarowana taką sałatką. Zróbcie tylko najpierw małe rozeznanie w kontekście tego czy lubi kozi ser, bo jak wiadomo, z tym może być różnie. Ale bez obaw, jeśli nie lubi, podajcie np. ricotte , luz.

Panie.

Takową sałatkę możecie wykonać również dla wybranego kawalera. Tu oprócz sympatii do sera koziego warto rozeznać się, czy owy amant jest koneserem wyszukanych smaków, bo jeśli trafiłaś na miłośnika kebaba, to nasze sałatkowe cudeńko może nie przejść mu przez gardło 😉

Koniec z żartami.  Do kuchni, bo czas goni!

Sałatka z pieczonym burakiem i serem kozim.

Print This
Serves: 2 Prep Time: 15 minut Cooking Time: 5 minut

Ingredients

    • jeden średniej wielkości burak
    • 100g sera koziego naturalnego lub z dodatkami (u mnie z czarnuszką)
    • dwie garście ulubionego miksu sałat (u mnie rukola)
    • pestki granatu wydłubane żmudnie z połowy owocu
    • garść orzechów włoskich
    • oliwa z oliwek
    • pieprz i sól
  • Dressing
    • 2 łyżki oliwy z oliwek
    • 2 łyżki miodu
    • 1 łyżka soku z cytryny
    • pieprz i sól do smaku

Instructions

  1. Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni.
  2. Obieramy buraka i kroimy go na możliwie najcieńsze plasterki. Układamy je na blaszce, skrapiamy oliwą z oliwek, doprawiamy solą i pieprzem. Pieczemy ok. 10 minut, do miękkości.
  3. Podpiekamy delikatnie orzechy na patelni, często mieszając. Uwaga! Orzechy bardzo łatwo można spalić!
  4. Na talerzu układamy sałatę. Na niej kładziemy plasterki buraka, dokładamy kostki koziego sera, posypujemy orzechami i granatem. Całość polewamy dobrze wymieszanym dressingiem.
  5. Zajadamy mówiąc Om nom nom 🙂

Notes

Dobra rada: Jeśli będziecie dobierać wino do tego dania to pamiętajcie, że wino zawsze dobieramy do najintensywniejszego składnika. U nas to będzie kozi ser. Tu lampka białego wina ze szczepu sauvignon blanc, sprawdzi się najlepiej. Na zdrowie!

2018-01-02 0 comments
1 FacebookTwitterPinterestEmail
spaghetti
MAKARON AGLIO E OLIO
ObiadPrzepisyWyróżnione

Nie ma bardziej szczerej miłości niż miłość do makaronu!

by Ola 2018-01-01
written by Ola

Cóż tu dużo mówić, uwielbiam kuchnię włoską!

Kocham makarony pod każdą postacią i z każdymi dodatkami. Im prościej, tym lepiej. Do dziś makaron stanowi dla mnie pewien sposób terapeutyczny, bo gdy jest mi smutno i źle to lubię sobie zasiąść nad wielką miską parującego spaghetti, najlepiej z sosem pomidorowym. Pochłonięcie słusznej porcji (często podwójnej ;)) dobrego makaronu, nie zważając na powstałe wokół pomidorowe zabrudzenia, od razu sprawia, że wszędzie czuję endorfiny, a problemy nie wydają się już takie straszne. Polecam!

No to do roboty. Dziś przygotujemy  bardzo łatwe, bardzo szybkie, a wybitnie pyszne danie. Na upartego, gdy lodówka świeci pustką to można je zrobić tylko z 3 składników: makaron, oliwa, czosnek. Moja wersja jest troszkę bardziej rozbudowana od tej tradycyjnej ale myślę, że warta spróbowania. Prostota składników wydobywa fantastyczny smak dobrego makaronu.

Do dzieła!

Spaghetti Aglio e Olio

Print This
Serves: 2 Prep Time: 8 MINUT Cooking Time: 12 MINUT

Ingredients

    • 200g makaronu spaghetti
    • ok. 8 łyżek oliwy z oliwek
    • 4 duże ząbki czosnku
    • 1 papryczka chili
    • 8 pomidorków koktajlowych
    • 1/3 szklanki wytrawnego białego wina
    • 2 łyżki posiekanej pietruszki

Instructions

  1. Wstawiamy wodę na makaron. Po zagotowaniu solimy wodę, a potem wrzucamy makaron.
  2. Na drugim palniku, na średniej mocy rozgrzewamy oliwę. Ważne aby oliwa nie była zbyt mocno rozgrzana.
  3. Wrzucamy czosnek i papryczkę posiekane na niezbyt cienkie plasterki.
  4. Smażymy tak aby czosnek się zarumienił. Trzeba uważać, aby się nie spalił bo będzie gorzki i będziemy musieli zacząć od nowa.
  5. Gdy czosnek będzie delikatnie złoty, dorzucamy przekrojone na pół pomidorki .Dodajemy sól, aby pomidorki szybciej oddały soki i wytworzyły sos. Smażmy tak przez ok 2-3 minuty.
  6. Następnie dodajemy wino i redukujemy pozwalając odparować większej części wina.
  7. Dodajemy makaron ugotowany al dente, pietruszkę i wszystko mieszamy.
  8. Zajadamy śmiejąc się na boki.

Notes

    Moje dobre rady:
  1. Wybierając makaron patrz, aby do jego produkcji użyto semoliny (słowo klucz) z pszenicy durum. Makaron jest wtedy najlepszej jakości. Jest sprężysty i nie będzie się z niego robić papka. Przed włożeniem makaronu sprawdź ile czasu potrzebuje się gotować do stanu al dente.
  2. Warto wydać trochę pięniędzy na dobrą oliwę z oliwek. Szukaj tej BIO. Po otwarciu trzymamy ją w lodówce. Jeśli po kilku dniach zmieni stan na stały to nawet dobrze o niej świadczy. Po prostu przed gotowaniem należy ją wyjąć wcześniej z lodówki aby wróciła do stanu płynnego.
  3. Jeśli lubisz dania mniej ostre to przekrój papryczkę wzdłuż i wyjmij z niej pestki. Umyj potem dobrze ręce!
  4. W przepisie używam pomidorków koktajlowych oraz białego wina, które są opcjonalne. Można je pominąć.

2018-01-01 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Newer Posts
Older Posts

Wyszukiwanie

Instagram

Ostatnie wpisy

  • Świeżo Upieczona

    2020-04-13
  • Chleb świąteczny z żurawiną, orzechami i skórka z pomarańczy.

    2019-12-20
  • Gruszkowa Tarta Tatin

    2019-10-07

Komentarze

  • Tomasz on Autoliza, składanie i formowanie chleba.
  • Abdul on Chleb świąteczny z żurawiną, orzechami i skórka z pomarańczy.
  • Karolina on Jasny chleb pszenny na drożdżach.
  • Miras on Tartine Country Bread.Mój chleb powszedni.
  • Ewa on Autoliza, składanie i formowanie chleba.

Chcesz dostawać informacje o nowych wpisach?

  • Facebook
  • Twitter

@2021 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign


Back To Top
Smaczliwka
  • Home